Henio był „księciem niejadkiem” – wąchał, odchodził i jadł tylko wtedy, gdy go błagać.
Aż pewnego dnia dostał do miski BARF – mięso, które naprawdę pachniało jak jedzenie.
Od tej pory posiłki znów mają sens, a miska znika w kilka minut.
Henio był „księciem niejadkiem” – wąchał, odchodził i jadł tylko wtedy, gdy go błagać.
Aż pewnego dnia dostał do miski BARF – mięso, które naprawdę pachniało jak jedzenie.
Od tej pory posiłki znów mają sens, a miska znika w kilka minut.