Leo jadł BARF, ale w międzyczasie… kolorowe przysmaki z marketu.
Dopiero gdy jego opiekun przeczytał składy, zaczęła się mała rewolucja:
naturalne gryzaki, suszone mięso, mniej „śmieci”.
Czasem to nie miska wymaga zmiany, tylko szuflada.
Leo jadł BARF, ale w międzyczasie… kolorowe przysmaki z marketu.
Dopiero gdy jego opiekun przeczytał składy, zaczęła się mała rewolucja:
naturalne gryzaki, suszone mięso, mniej „śmieci”.
Czasem to nie miska wymaga zmiany, tylko szuflada.